Pani Blond

kto rozpędza czas

| 4 Comments
Webp.net-resizeimage (6)

Przyjemny chłód mieszkania w upalny dzień. Tapeta w kwiaty, pozłacane ozdoby. Na stole obrus w drobną kratkę, taki co kojarzy się z tradycyjną włoską knajpą. Pokrojone na równe kawałki ciasto z truskawkami, kawa z mlekiem. Cisza, spokój.

– Jestem przerażona. Dawniej miesiąc to było długo. Jak teraz rok. Każdy w moim wieku ma podobne refleksje. Nie wiem czy coś się stało? Ktoś to wszystko rozpędził, nakręcił nas jakoś?

Ale w tym mieszkaniu jest wolniej, nie ma tylu `muszę`.

– Ludzie to rozpędzili, ciągle gdzieś biegną, bo coraz więcej chcą. A chyba nie widzą, że w gruncie rzeczy mają coraz mniej. Tylko ten maraton swój.

– Myślałam, że to takie sentymentalne gadanie, że dawniej było łatwiej, ale powoli zaczynam w to wierzyć…

– Oczywiście, że było łatwiej. Bo było mniej wszystkiego, człowiek nie musiał się tyle głowić, czego do cholery chce, co ma ze sobą robić, czy dobrze to robi, czy dobrze je, czy dobrze myśli. Nikt mu nie wyskakiwał z lodówki z nakazami, zakazami, radami. Każdy robił jak czuje. W pracy względny spokój. Po pracy robiło się co chciało. Był czas na gotowanie, na spacer. A teraz każdy narzeka, że nie ma w co ręce włożyć. Jak to możliwe? Jak my mieliśmy czas na wszystko! Zjedz jeszcze kawałek!

– Nie można tyle cukru jeść!

– A no właśnie. I ciągle te ograniczenia. Ciągle ktoś wam mówi co macie robić. Rozumiem, że jest coś takiego jak zdrowy rozsądek, ale czasami trzeba sobie odpuścić.

– Dobrze już… Może po prostu dawniej nikt nie wiedział nawet, jakie są możliwości, co można mieć i osiągnąć- ludzie stali w miejscu, nie wiedzieli, że jest coś więcej.

– Trochę jest w tym prawdy. Ale z drugiej strony… potrafili się skupić na Jednym, być w czymś dobrym, a przy tym mieć jakiś spokój w życiu i nie potrzebowali do tego specjalnych technik, kursów! Jak teraz!

– Chyba idealnie byłoby wprowadzić właśnie to do naszego życia. Właśnie to skupienie. Żeby tak się nie rozdrabniać, nie gonić za wszystkim. Może o to chodzi. . .

 

Bo my chcemy tak dużo, chcemy ciągle lepiej. Ciągle coś nowego, w tylu rzeczach możemy być dobrzy, spełnić się. Że w końcu w niczym się nie spełniamy.Tylko biegniemy i śpimy. I patrzymy jak czas pędzi, a może to nie on?

Dzisiaj chyba zjem dwa kawałki ciasta i poćwiczę robienie niczego. Tryb samolotowy. Zamiast myśleć co jeszcze mogę zrobić, pomyślę, że wcale nie muszę. I ułożą mi się myśli, wszystko stanie się prostsze. Jak dawniej.