Pani Blond

polskie wakacje z dwulatkiem, pani blond poleca

| 0 Comments
Webp.net-resizeimage (7)

Nie lubiłam Bałtyku. Moje pierwsze skojarzenia zimna woda, tłok, śmierdzące smażalnie, kicz. Ale gdzie najlepiej w upalnym okresie lata wyjechać z dwulatkiem? Tak żeby wszystkim było miło, żeby dało się wystawić nos z klimatyzowanego pokoju?

Na Antarktydę. Hehe. Nie. Właśnie nad Bałtyk. Bo jod, a mała dużo chorowała, bo piaszczysta plaża, to jest co robić, bo las, spacery, gofry, atrakcje…

Pomyślałam, no dobra dam się przekonać ten ostatni raz. Najwyżej przyznam rację sama sobie- , że już nigdy więcej polskich wakacji, koniec kropka.
No i o drugiej w nocy wyruszyliśmy zapakowani w aucie po sufit, kierunek Jastarnia. Patrząc w gwieździste niebo, przegryzając pierwszą zapakowaną na drogę kanapkę, myślałam jak lubię tak całą rodzinę mieć w samochodzie upchaną…

Minęły dwa tygodnie. I racji sobie nie przyznałam. Tłumów nie było, kicz znikomy, nigdzie niczym nie śmierdziało.

Mamy piękne miejsca w Polsce do odkrycia. Lato łagodne dla dziecka. Akurat tam przy morskiej bryzie. Akurat uciekliśmy przed południowymi upałami.

Ja lubię aktywnie spędzać czas. Plażę dawkuję od czasu do czasu, żeby tylko trochę przyrumienić nogi, powdychać powietrza, popatrzeć na statki.

Ale na Helu są świetne ścieżki rowerowe i wypożyczalnie na każdym zakręcie. Najpiękniejsza trasa wzdłuż Zatoki Puckiej, Jastarnia- Kuźnica z widokiem na walczących z wiatrem kitesurferów. Idealna trasa wioząc z tyłu dziecko. Dlatego, że przyjemna i dlatego, że kończy się budkami z lodami, goframi, placem zabaw…

Jak ktoś ma możliwość i może szkraba sprzedać na noc dziadkom, rodzinie, przyjaciołom, jest gdzie się wyrwać…
na pyszne mule czy świeże ryby- restauracja Urwis house,
na nieziemską bezę i pyszną kawę, najlepiej wypitą w spokoju, wiadomo- Cappuccino cafe.
Co w tym miejscu mnie zauroczyło, to fakt, że mają niesamowity wybór deserów i koktajli dla osób dbających o zdrowie i figurę, ja trochę na wakacjach odpuściłam, ale w innych okolicznościach zostałabym stałą konsumentką ich bezglutenowych kokosowych ciastek i puddingów chia.

Ewentualnie na cudne molo z buteleczką rumu, popatrzeć na zachód słońca i surferską wioskę.

W Jastarni w okolicach mola swoją mekkę mają surferzy. Są tam szkółki, butiki z surferskimi ciuchami i dodatkami, foodtrucki z pysznym jedzeniem, kawa na wynos i stragany z muszelkową biżuterią. Wszędzie jeżdżą rozpędzeni longbordziści, a sam longboard można wypożyczyć za groszę, co zresztą zrobiliśmy i bawiliśmy się świetnie.
Mega inspirujące miejscówki.

A jak ktoś lubi industrialny klimat i widok na morze, wysokoprocentowe shoty, smaczną pizzę i muzykę na żywo to oczaruje go położona przy samej plaży Coctail Bar& Bistro  Rettungs Budy. Dla mnie klimat- rewelka.

Wybierając się z dzieckiem nie można ominąć Starej Pączkarni. Serwują tam gorące pączki prosto do ręki z nadzieniami jakimi tylko można sobie zamarzyć- od raffaello po granat. Żadne dziecko nie odmówi.

Natomiast dla tych, których podniebienia akceptują już bardziej dojrzałe smaki, polecam Śledź, pasta.
Uczta dla koneserów śledzi i rybnych past podawanych ze świeżym pieczywem. Zdrowo i pysznie.
Restauracja jest przyjazna psom, z czego ucieszyliśmy się również my- nieposiadający psa- a posiadający dziecko otaczające bezgraniczną uwagą i miłością każdego napotkanego czworonoga. A więc spokój dla nas.

Tych miejsc mogłabym wymienić jeszcze wiele. Pyszne jedzenie, estetyczne zakątki na każdym kroku, sporty wodne do wyboru do koloru…

Dla mnie wszystko na tak. To na pewno nie mój ostatni raz na bałtyckich plażach.
Polska się zmienia- jest przyjazna dzieciom, zwierzętom, zaczyna- co mnie bardzo cieszy być bardziej otwarta i postępowa.

Urlop z dzieckiem w Polsce- daję laika.

*

A nadchodzący wrzesień na polskim wybrzeżu również może być piękny!