Pani Blond

codzienny zen

| 1 Comments
Webp.net-resizeimage

Szybki makijaż, szybka kawa, kanapka podgryzana nad kuchnią między jednym mamo popatrz, a drugim mamo pomóż. Bez pomocy byłoby ciężko. Na dłuższą metę można by zapomnieć kim się jest.

Nie wiem skąd ten ocean cierpliwości we mnie, wziął się znikąd, nagle.

Nie wiem jak to się stało, że się odnajduję, że cieszy mnie to dbanie, że nie rezygnuję, tylko chcę.

Jestem kobietą. W moje istnienie wpisana jest multizadaniowość. Jestem spełniona tylko wtedy kiedy mogę zadbać i o siebie i o innych.

Kiedy Mała zmęczona dniem pełnym zabawy, przygód, rozlanych soków i rozgniecionych bananów śpi z błogą miną u siebie. Zabawki pozbierane, mieszkanie wywietrzone, ogarnięte, na kuchni dochodzi pomidorowa, w misce świeże owoce.

Teksty napisane, pulpit wyczyszczony. Nogi ogolone, maseczka na twarzy. Kilka łyków wody, w tle relaksujące Bonobo.

Szczęśliwa codzienność. Ze spokojem w ciele, z przyjemnym zmęczeniem, takim które mówi- good job mała.

Uśmiecham się do siebie samej bo wiem, że za ścianą śpi i rośnie, zbyt szybko, rośnie mi przyjaciółka.
Która zabiera teraz całą uwagę, czasem nie daje prawa do wytchnienia, ale kiedyś ramię w ramię zwiedzi ze mną świat, kiedyś doradzi w której kiecce lepiej, kiedyś zrobimy coś razem.

A już teraz najwyraźniej mówi kocham cię mamusiu. Wyraźniej niż lody, huśtawki i siku.

Chyba to sprawia, że domowe ciepło staje  się jednym z priorytetów.
Że tak fajnie ścieli się łóżka, podlewa kwiatki, ściera kurze. Że fajnie wrócić z długiego spaceru, przygotować kąpiel, szykować czyste ubrania. Że fajnie wyspać się w sobotę żeby w niedzielę rześkim smażyć jajecznicę.

Lubię zawsze znajdywać radość w tym, co czasem z pozoru męczące i żmudne. Trzeba na pewne rzeczy czasu, ale zawsze da się znaleźć coś.

*

Dwumiesięczne wakacje Małej od żłobka właśnie dobiegają końca. Poczułam co znaczy być mamą na pełen etat. Zwłaszcza po powrocie z wyjazdu, kiedy tata w pracy, dziadkowie daleko. Chociaż odstawienie własnych spraw czasami frustruje, warto, kocham to, pisząc z całym przekonaniem.

 

W macierzyństwie jest inspiracja, satysfakcja i radość. Jest zmęczenie, bezradność. Ale warto zwracać wzrok na to dobre. Czas leci szybko, szkoda później żałować… Świat stoi otworem zawsze.