Pani Blond

siła drobiazgów

| 1 Comments
Webp.net-resizeimage

Kilka linijek tekstu, budzik 15 minut wcześniej, dwie kostki czekolady mniej, jedna mała słabość pokonana.

Wydaje się, że duże cele wymagają spektakularnych wysiłków, ogromnych zmian. Wstawania o piątej, potu, łez, krwi. A człowiek z natury jest bardziej leniwy, niestety. Prędzej zakopie się w ciepłej pościeli na myśl o ogromnych wyrzeczeniach. Bo jak tak codzienny komfort sobie odbierać?

ben-and-jerrys-ice-cream-and-bridget-joness-diary-gallery

 

A ja myślę, że rozsądniej jest podejść do siebie łagodniej. Postawić na małe kroki i zobaczyć jak wiele mogą zmienić. Mogą, wiem.

Marzyć i planować jest łatwo. Każdy zna ten zapał na początku, ten kiedy możesz wszystko, wszystko się ułoży, a nic mi się nie chce jest odległe jak Zanzibar. Tylko, że według natury życia wzlot zapowiada spadek, więc w końcu kryzys dopada każdego. I wtedy łatwiej wytrwać w tych małych codziennych wyzwaniach.

Często, kiedy z różnych przyczyn- braku czasu, nieprzewidzianych okoliczności, możemy zrobić TYLKO niewielką część z tego co sobie zaplanowaliśmy, porzucamy to całkowicie. Nierzadko już na zawsze.

Dzisiaj wszystko jest przeciwko mnie, zrobię to jutro.

A wystarczyłoby poświęcić danej czynności KILKA minut, dzięki któremu już posuwasz się do przodu.

Widzę tę zależność przy pisaniu tekstu. Wystarczy kilka minut każdego poranka, które są niczym na przestrzeni całego dnia, aby pewnego wieczora wrzucić na bloga gotowy wpis.

beyonce

 

Wiecie co w tym wszystkim jest też ogromnym plusem? To, że po czasie rzeczy, które początkowo wymagają od nas zdyscyplinowania i co najmniej jednego mocnego espresso 😉 , stają się nawykiem bez którego trudno funkcjonować. Stają się łatwe i przyjemne. I to jest klucz.

Żeby silniej podkreślić czynności, które wykonuję…dla siebie, dla przyjemności, dla realizowania swoich celów, zaczęłam pod koniec każdego tygodnia wypisywać, albo chociaż je sobie przypominać. Dzięki temu mam świadomość ile robię, co mogę zmienić, a czasami poklepać się po ramieniu, że wcale nie tak mało tego jest… Niektórymi z nich dzielę się z Wami na moim facebookowym fanpagu Pani Blond. I Was też do tego namawiam!

I jeszcze jedno…

jak powiedziała moja przyjaciółka leżenie na kanapie smakuje inaczej, jeśli się na to zasłuży.

Coś w tym jest.