Pani Blond

Archive: Rozwój osobisty

Przepis na życie

| 7 Comments
gonzalo-arnaiz-129020 (1)

Anka całe dnie po pracy nasłuchuje. Niby chce zrelaksować się, wypocząć, ale męczy się okropnie, nasłuchując czy aby sąsiedzi nie za głośno żyją, kiedy wracają, jakiej marki pety szybują z balkonu, czy znów nie trzeba dzwonić, uciszać, przywoływać do porządku. I nici z chilloutu. Kaśka znowuż nie może wysiedzieć, musi wszystkie koleżanki- gwiazdy „co im się udało” na instagramie pooglądać, nim dom posprząta czy za coś się weźmie.

życie składa się z trosk?

| 7 Comments
xavier-sotomayor-192007 (1)

W zatłoczonym tramwaju większość spuszcza posępnie wzrok. Patrzy w okno myśląc znowu co jest nie tak, co to dalej będzie, jak wszystko poukładać, co trzeba zrobić, kupić. Każdy wpada w tą pułapkę, to nieuniknione. Raz za razem znika dla nas słońce, pyszna kawa, wygodne ubranie, zdrowie, perspektywa zbliżającego się weekendu.

Próżnia

| 8 Comments
hn_4k2diuws-jason-briscoe

Nawet włosy czeszesz z entuzjazmem. Tańczysz w łazience do radiowej łupanki. Chce ci się zakładać najlepsze ciuchy i dziękować marudnej pani w piekarni za spakowane grahamki. Wszystko co dobre zdaje się przychodzić samo. Wszystko może cieszyć, jeśli wiesz, że idziesz dobrą drogą, żyjesz w zgodzie ze sobą, masz cele i do nich dążysz. Tylko samo wejście na tą drogę bywa wyboiste.

Wykończ się, spal- żyj pod linijkę!

| 2 Comments
gp5_rywdf0-lena-bell

Był ze mną od dawna, ale po zostaniu mamą na chwilę zawładnął moim światem. Skąd się wziął? Mam kilka typów. Z poczucia odpowiedzialności za nowe życie, braku akceptacji, że nie nad wszystkim można mieć kontrolę, potrzeby udowodnienia sobie i światu, że ze wszystkim daje się radę na 110 procent, bo gdyby nie daj Boże się nie dawało świetnym argumentem wyjaśniającym wszystko, byłby epitet „młoda” rzucony z pobłażliwym uśmiechem.

Moje cheerleaderki

| 1 Comments
motywacja

Wielkimi krokami zbliża się początek nowego roku, a wraz z nim czas postanowień, planowania wielkich zmian i „zaczynania wszystkiego od nowa”. Podjęcie wyzwań oraz komunikowanie tego wszystkim w okół nie stanowi żadnego problemu. Co zabawne, jestem przekonana, że większość osób nie zastanawia się nawet z czym długoterminowo wiąże się ich postanowienie- jakich wyrzeczeń i nakładów pracy wymaga. Podejrzewam, że gdyby wiedzieli, nie braliby na swoje barki, tak poważnych rewolucji. Ja swoje postanowienia podejmuję i staram się realizować na bieżąco, nie czekając na poniedziałek, nowy miesiąc czy rok, choć nie twierdzę, że nie są to dobre okazje na zmiany…